niedziela, 1 listopada 2026

1 Listopada

 

Józef Czechowicz: Cmentarz lubelski

Zegary, twarze nocy niewesołe,

hasło podają: północ, północ!

Dołem

place konopne, lniane,

ulice - długie mroku czółna,

lamp łańcuchami spętane.

U krańca Lublina czworokąt czarny,

szumem poemat wiatrów skanduje.

Klony, brzeziny, kasztany, tuje

obsiadły wyspę umarłych.

Aleje głuche mamrocą nocą, jak rynny.

Blask blady gwiazdy samotnej opiera się o cień,

o bluszcz, żałobny barwinek,

paprocie.

Krzyże z marmoru, anioły brązowe srogo

stanęły na piersiach trumien.

Pieje kogut.

Napisy z bramy cmentarza w pamięci zakarbuj, zatnij:

"Oto teraz w prochu zasnę - z prochu wstanę w dzień ostatni..." 

 



1 listopada w Polsce ma wyjątkowy charakter: to dzień, w którym cisza staje się językiem pamięci. Ludzie wracają na cmentarze, często w miejsca znane od dzieciństwa, gdzie każdy kamień i każda alejka noszą ślady dawnych spotkań. Nostalgia pojawia się naturalnie - w zapachu jesiennych liści, w chłodzie powietrza i w migotaniu zniczy.

To czas, kiedy myśli biegną do tych, którzy odeszli, ale także do własnych dawnych wersji siebie: do lat, w których odwiedzanie grobów było rodzinnym rytuałem, do rozmów prowadzonych w drodze, do historii opowiadanych przy grobach. Wspomnienia splatają się z teraźniejszością, tworząc spokojną, pamięć.