Smacznego, Tłustego Czwartku!
Smacznego, Tłustego Czwartku!
Niedługo ferie!
Łapcie oddech na ostatniej prostej przed feriami, bo potem tylko Tłusty Czwartek, Walentynki i ferie. Przyjdźcie więc szybko do biblioteki po książki, może wybierzecie sobie coś ciekawego do czytania, a może właśnie Was wybierze jakaś książka... 💖
Zapraszamy do biblioteki!
Dla tych, którzy nie mogą już doczekać się wiosny!
Dziś ostatni
dzień stycznia i do wiosny zostało już tylko ... 47 dni. 😄
Anna Henryka Pustowójtówna.
Bohaterka powstania styczniowego.
Rodzicami Henryki byli generał Trofim Pustowojtow i polska szlachcianka Marianna Kossakowska. Marianna odwzajemniła sympatię Trofima – ku niezadowoleniu matki, Brygidy z Rzewuskich Kossakowskiej. Nic w tym dziwnego, wszak od stłumienia powstania listopadowego minęły niecałe 4 lata. Ale córka nie chciała słuchać argumentów matki i w lipcu 1835 roku wzięła ślub z Rosjaninem. Marianna wniosła posag w wysokości 35 tys. rubli, młody mąż był właścicielem dwóch majątków pod Żytomierzem. Para doczekała się najpierw syna Aleksandra, potem córki Julii. Wreszcie w 1838 roku w Wierzchowiskach (majątku jej polskiej babki pod Lublinem) urodziła się Henryka, która podczas chrztu otrzymała imiona Anna Henryka. Matka nazywała ją na rosyjską modłę – Aniutką lub Aniutą, babka – Henryczką.
Najstarszy Aleksander znajdował się pod ogromnym wpływem ojca i szybko przyjął rosyjski punkt widzenia. Generał Pustowojtow rzadko bywał w domu pochłonięty służbowy obowiązkami. Zresztą miłość rodziców Henryki nie przetrwała, dlatego siostry więcej czasu spędzały u babki Marianny, która wpajała im patriotyczne wartości.
Po
ukończeniu nauki Pustowójtówna wyjechała do Żytomierza, gdzie jej matka
prowadziła otwarty dom. Bywali w nim Polacy i Rosjanie. Jednym z gości był
Jarosław Dąbrowski – oficer carskiej armii, który zdążył wsławić się
bohaterskimi wyczynami podczas walk na Kaukazie.
W 1861 roku
Henryka pojechała do Lublina, by wraz z koleżankami z Instytutu dla Szlachetnie
Urodzonych Panien wziąć udział w żałobnej manifestacji na cześć poległych w
Warszawie. Pozostała w mieście przez kilka miesięcy i organizowała wydarzenia o
wydźwięku patriotycznym.
12 sierpnia
1861 r. przedarła się przez rosyjski kordon na Placu Litewskim, by złożyć
kwiaty pod pomnikiem Unii Lubelskiej. Groziło jej za to zesłanie, ale z pomocą
lubelskich działaczy zdołała uciec z konwoju. Wkrótce dotarła w męskim
przebraniu do Mołdawii, gdzie pod okiem Zygmunta Miłkowskiego przygotowywała
się do walki. Uczyła się jeździć konno i władać bronią.
14 lutego 1863 r. stanęła w szeregach powstańczych jako „Michał Smok”. Najpierw została adiutantem mjr. Dionizego Czachowskiego – znanego z twardej ręki, ale doceniającego jej odwagę, a później adiutantem samego Mariana Langiewicza. Walczyła pod Małogoszczem, Pieskową Skałą, Chrobrzem i Grochowiskami. Pod ostrzałem przenosiła rozkazy, ratowała rannych, stawała do walki, tłumaczyła rosyjskie dokumenty i godziła spory między oficerami. Mimo niechęci wobec kobiet w wojsku zdobyła autorytet i szacunek.
Po rozproszeniu oddziałów trafiła do austriackiego aresztu, lecz po zwolnieniu wyjechała na emigrację. W Pradze była sensacją prasy (pisano o niej "Polska Spartanka"), w Szwajcarii żyła bardzo skromnie, a w Paryżu gdzie osiadła na stałe pracowała przy wyrobie sztucznych kwiatów. Podczas wojny francusko-pruskiej i Komuny Paryskiej działała jako sanitariuszka. W Paryżu odnowiła znajomość z lekarzem Stanisławem Loewenhardtem. Pobrali się w 1873 r. i wychowywali czworo dzieci. Zmarła nagle w nocy z 1 na 2 maja 1881 r. na atak serca, mając zaledwie 43 lata. Spoczywa na cmentarzu Montparnasse.
Henryka Pustowójtówna stała się znana już za życia, ale szerszą sławę zyskała dopiero po śmierci. Wielokrotnie wspominali o niej pamiętnikarze i historycy opisujący Powstanie Styczniowe. Została upamiętniona także w sztuce. Artyści wzorowali się najczęściej na popularnych fotografiach Pustowójtówny, masowo w tym czasie reprodukowanych i sprzedawanych. Jej zdjęcia w stroju powstańczym, z bronią, zostały wykonane co prawda w studiu fotograficznym w Pradze, już poza oddziałem. Pozowała w obszernym kożuchu, spodniach i masywnych butach, z włosami sięgającymi ledwie ucha – i taki zapewne był jej rzeczywisty wizerunek.
Cześć Jej Pamięci!
Koniecznie obejrzyj:
Po dobre książki, zapraszamy do biblioteki!
Może do tego
kubek gorącej czekolady i przepis na udany wieczór gotowy!
Uroczystość Objawienia Pańskiego, potocznie zwana Świętem Trzech Króli, obchodzona jest 6 stycznia. Jest to jedno z najstarszych świąt chrześcijańskich, obok Wielkanocy. W Kościele katolickim ma rangę uroczystości i jest świętem nakazanym (obowiązek uczestnictwa we Mszy św.).
Święto upamiętnia objawienie się Boga całemu światu (Epifania – z greckiego "objawienie"). Symbolizuje, że Jezus Chrystus przyszedł nie tylko dla narodu żydowskiego, ale dla wszystkich ludzi.
Główne wydarzenia wspominane tego dnia:
Pokłon Trzech Mędrców (Magów) ze Wschodu nowo narodzonemu Jezusowi w Betlejem (Ewangelia św. Mateusza 2,1-12). Przynieśli dary: złoto (symbol królewskości), kadzidło (bóstwa) i mirrę (ludzkiej natury i zapowiedź męki).
Poświęcenie kadzidła i kredy podczas Mszy św. Kadzidło symbolizuje modlitwę, kreda – błogosławieństwo domu.
Oznaczanie drzwi: Poświęconą kredą pisze się na drzwiach wejściowych C+M+B lub K+M+B oraz rok (np. w 2026: C+M+B 2026). Skrót oznacza Christus Mansionem Benedicat ("Niech Chrystus błogosławi temu domowi"), choć ludowo kojarzony z imionami Trzech Króli.