poniedziałek, 5 lipca 2021

Nagroda Polskiego PEN Clubu

 

Wiesław Myśliwski

odebrał Nagrodę Polskiego PEN Clubu

 


Chcę wierzyć, że tę nagrodę dostaję za literaturę, a nie za wiek – powiedział pisarz Wiesław Myśliwski odbierając Nagrodę Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego przyznaną za rok 2020.

 

W uzasadnieniu podkreślono, że to nagroda dla pisarza, "w którego dziele odwieczna prowincja ludzka współtworzy europejską tradycję, w osobnej, własnej rozmowie z długim czarnoleskim echem".

Prezes Polskiego PEN Clubu Adam Pomorski mówił, że o żadnym innym polskim pisarzu nie można dzisiaj powiedzieć, że jest "pisarzem długiego trwania".

"Długiego trwania nie w sensie obecności na scenie literatury polskiej, ale podejścia do świata, wizji świata w jego dziele literackim. To tłumaczy bardzo wiele. Twórczość naszego laureata zaliczano do literatury chłopskiej" – powiedział Pomorski. Przypomniał, że w jednym z wywiadów pisarz powiedział, że chętnie się odnosi do kultury chłopskiej, ale w sensie ogólnoludzkim, a nie w sensie folkloru.

"To długie trwanie daje właśnie ciągłość kultury jako mechanizm twórczości i główny punkt odniesienia. Nie o chłopskość chodzi. Chodzi o tę wielką, ludzką prowincję, w której kultura funkcjonuje, trwa. Zmieniają się systemy polityczne, zmieniają się systemy religijne, kultura trwa. Właśnie w tym sensie Wiesław Myśliwski jest pisarzem długiego trwania" – podkreślił prezes Polskiego PEN Clubu.

Dodał, że kultura żyje nie w metropoliach a na prowincji, zaś długie trwanie w literaturze wyraża się również w języku. „I można powtórzyć za wybitnym polskim poetą pod adresem naszego laureata: +I tak idziemy, mowa i ja/Do ostatniego przed nami dnia/Z ziemią przyłożoną do ucha+ (Kazimierz Wierzyński +Mowa i ziemia+ - PAP)" – powiedział Adam Pomorski.

"Myślałem, że ja już nie dostanę żadnej nagrody" – mówił Wiesław Myśliwski. Dziękując Adamowi Pomorskiemu za laudację podkreślił, że go ona zażenowała, ale jednocześnie jest dla niego niezwykle istotna ze względu na przywołanie postaci Jana Kochanowskiego. "Jan Kochanowski jest dla mnie poetą współczesnym. To jest dzisiejszy poeta, ponieważ mądrość i słowo, jakie zawiera jego poezja jest tak zdumiewające, że człowiek zastanawia się czy 400 ponad lat temu ktoś mógł być taki mądry" – powiedział Myśliwski.

"Jak ktoś napisał - zdaje się Krzysztof Varga - daje mi się nagrodę już za wiek a nie za literaturę. Być może tak to jest. Niemniej ja chcę wierzyć, że jednak tę nagrodę dostaję za literaturę nie za wiek" – powiedział pisarz. "Nie mogę obiecać, że jeszcze coś napiszę" – dodał.

"Mówiąc krótko: już mi się nie chcę pisać. Wydaje mi się, że i tak wydałem dużo. Że w tym cyklu wieloletnim moich książek właściwie ja pisałem książki również w przerwach między książkami, ponieważ ciągle myślałem, jak powinna wyglądać książka, czym może być, czym powinna być literatura" – wyznał pisarz.

Myśliwski zauważył, że nie ma aparatu, który rejestrowałby wyobrażenia, marzenia i sny. "W sumie wydaje mi się, że strasznie dużo napisałem, że te przerwy między poszczególnymi książkami były też pisaniem. I to mnie już zmęczyło. Dlatego prawdopodobnie już nic nie napiszę, tym bardziej przyjmuję tę nagrodę jako nagrodę za całokształt mojego pisania. Czuję się zaszczycony" – powiedział laureat.

Iwona Smolka wiceprezes Polskiego PEN Clubu przywołując słowa powieści "Pałac" powiedziała, że począwszy od tego dzieła "nic, co napisze Wiesław Myśliwski nie będzie się działo w świecie jednowymiarowym, w czasie wyłącznie linearnym". "Historia jest zawsze w tle" – mówiła Smolka.

Poeta i publicysta Wojciech Bonowicz mówił, że nie ma takiej nagrody literackiej, na którą nie zasługiwałaby twórczość Myśliwskiego i dobrze, że one są, bo przypominają nam, jak ważna jest też twórczość i filozofia uprawiania literatury, która za nią stoi.

"Fundamentem tej filozofii są dwa słowa: nie wiem i nie muszę" – powiedział Bonowicz. "Wiesław Myśliwski nie pisze, żeby nie milczeć. Nie niepokoiły go nigdy przedłużające się odstępy między kolejnymi utworami, a praca nad nimi nawet jeśli bywała męcząca trwała tyle, ile według autora było potrzebne. Myśliwski naprawdę nie musi. Jeśli gdzieś nie chce jechać, to mówi, że nie pojedzie. Jeśli nie ma ochoty wygłaszać jakiegoś wystąpienia, to go nie wygłasza. I podobnie jest z jego książkami: jak ma ochotę i pomysł, to piszę a jak nie, to nikt z niego żadnej książki nie wyciśnie ani grożąc, ani kusząc ani biorąc na litość" – mówił Bonowicz.

"W ten sposób Myśliwski przypomina nam wszystkim, że w literaturze najważniejsza jest wolność, pisarska suwerenność" – podkreślił Bonowicz.

Małgorzata Szczurek, redaktorka wielu książek Wiesława Myśliwskiego przywołała słowa Tadeusza Kantora: "Najlepszą materią do stworzenia dzieła sztuki są czynności codzienne, banalne, nudne, z którymi nikt nie wiąże żadnej nadziei". "To kantorowskie obwieszczenie jest też dewizą laureata, który takie właśnie codzienne, banalne czynności umieszcza w samym centrum swojego pisarstwa" - mówiła Szczurek. Wskazała na niezwykły zmysł ciągłej i uważnej obserwacji świata u pisarza.

"Powieści Myśliwskiego są lustrem, w którym odbijają się nasze małe historie. Gdzieś w tle toczy się historia przez wielkie +H+, trwa wojna zmieniają się ustroje. Bohaterowie Myśliwskiego żyją na obrzeżu tych wielkich spraw, które nie pozostają bez wpływu na ich codzienność" – dodała. "Myśliwski mocą swojego talentu przekuwa zwyczajne historie w wielkie opowieści" - podkreśliła Małgorzata Szczurek, dodając, że "polskość książek Myśliwskiego nie przesłania ich uniwersalizmu".

W rozmowie z literaturoznawcą prof. Tomaszem Bocheńskim zapytany o początki pisarskiej drogi i to, czy wierzył w siłę klasycznej powieści Wiesław Myśliwski powiedział, że debiutował dość późno – w wieku 35 lat. "Trudno mi powiedzieć, czy ja miałem wiarę w klasyczną powieść, w klasyczną narrację. Raczej nie. W pisaniu wychodziłem od bardzo wielu form" – powiedział pisarz. Dodał, że pierwsza wersja "Nagiego sadu" była "w jakimś stopniu była wersją grafomańską", dopiero po niej – pisząc kolejną wersję - poczuł się wyzwolony z uwikłań m.in. w to, co wcześniej przeczytał.

"Każda książka, którą napisałem właściwie jest w moim przekonaniu nie do powtórzenia. Nie miałbym poczucia sensu, gdybym kolejną książkę traktował jako kontynuację, dlatego ja piszę z takimi przerwami. Dociekam, jak sprzeciwić się tej książce, którą napisałem" - wyznał Myśliwski.

Dodał, że najbardziej ryzykowna z jego powieści to "Pałac” - niezrozumiała dla wielu krytyków. "To była powieść, która gwałciła podstawy, na jakich powinna opierać się narracja. Kwestionowała samą opowieść jako taką" – mówił pisarz. "Po tej powieści poczułem się nie tylko wyzwolony, ale zmuszony do tego, żeby nie poddawać się temu, co już napisałem" – powiedział.

"Uważam, że najtrudniejszą rzeczą w pisaniu prozy jest prostota. Ale prostota to nie znaczy prostactwo" – mówił Wiesław Myśliwski w rozmowie z Tomaszem Bocheńskim. "Prostota jest syntezą często głębokiego mojego doświadczenia, mojego przeżycia i musi to być wyrażone w sposób prosty, ale i wieloznaczny. Zdanie musi być wieloznaczne. Sugerować coś oprócz tego, że informuje o czymś, a nawet informacja zawarta w zdaniu, nie może być bezpośrednia. Właściwie domyślnością obciążam czytelnika" – powiedział pisarz.

Podkreślił, że "literatura ma wiele możliwości jeszcze nieodkrytych". "Ja zawsze miałem poczucie nieomalże przy każdym zdaniu, czy ja wykorzystuje możliwości, możliwości nawet tego zdania. Dlatego mnie się tak ciężko pisze. Doprowadzić do tego, żeby proste zdanie zawierało coś, czego ja nawet nie wiem, ale co może być domyślane przez kogoś. To jest praca żmudna i wyczerpująca, zmuszająca do permanentnego myślenia" - mówił Wiesław Myśliwski.

Według pisarza, literatura staje się "redutą, obroną człowieka przed zalewem informacji". "Literatura nie może według mnie korzystać z tsunami języka, które nas zalewa przez różne środki nadawcze. Ona - dla mnie - broni człowieka przed tym wszystkim. To jest jej obowiązek" – dodał Myśliwski.

Nagroda Polskiego PEN Clubu im. Jana Parandowskiego przyznawana jest za całokształt twórczości w duchu patrona nagrody. Jej laureatami byli m.in. Jerzy Turowicz, Zbigniew Herbert, Gustaw Herling-Grudziński, Leszek Kołakowski, Stanisław Lem, Tadeusz Konwicki, Adam Zagajewski, Julia Hartwig, Andrzej Wajda i Maria Janion.


Wiesław Myśliwski urodził się 25 marca 1932 r. w Dwikozach (świętokrzyskie). Jest absolwentem filologii polskiej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W swoim dorobku ma powieści i dramaty, a jego utwory były wystawiane w teatrach, Teatrze Telewizji i Teatrze Polskiego Radia, jak również filmowane.

Dwukrotnie został uhonorowany Nagrodą Nike – za powieści "Widnokrąg" w 1997 roku i za "Traktat o łuskaniu fasoli" w 2007 roku. Jest też laureatem wielu innych nagród i wyróżnień, m.in. Nagrody W.S. Reymonta, Nagrody im. Jurzykowskiego, Nagrody Literackiej Gdynia, a także nagród zagranicznych, w tym The Best Translated Book Award, którą otrzymał w USA wraz z tłumaczem Billem Johnsonem za "Kamień na kamieniu". Książki Myśliwskiego były przekładane na wiele języków. (PAP)

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz