Julian Tuwim
Rwanie bzu
Narwali bzu, naszarpali,
Nadarli go, natargali,
Nanieśli świeżego, mokrego,
Białego i tego bzowego.
Liści tam - rwetes, olśnienie,
Kwiecia - gąszcz, zatrzęsienie,
Pachnie kropliste po uszy
I ptak się wśród zawieruszył.
Jak rwali zacietrzewieni
W rozgardiaszu zieleni,
To się narwany więzień
Wtrzepotał, wplątał w gałęzie.
Śmiechem się bez zanosi:
A kto cię tutaj prosił?
A on, zieleń śpiewając,
Zarośla ćwierkiem zrosił.
Głowę w bzy - na stracenie,
W szalejące więzienie,
W zapach, w perły i dreszcze!
Rwijcie, nieście mi jeszcze!
Wiersz Juliana
Tuwima przedstawia pełną radości scenę zrywania kwiatów bzu w wiosennej
atmosferze. Oddaje zachwyt nad naturą, młodością i chwilą beztroski.
Wiersz jest pogodny,
liryczny i pokazuje, jak ważne są proste chwile bliskości z przyrodą. Na takie
spotkania z naturą, wybierzcie się z dobrą książką.
![]()


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz