Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci.
To uczestnicy powojennego podziemia niepodległościowego w Polsce (1944–1963), którzy zbrojnie sprzeciwiali się sowieckiej okupacji i narzuconej władzy komunistycznej.
Nazywani „bandytami” przez reżim, wywodzili się głównie z AK i NSZ, walcząc o suwerenność kraju i stawiając opór sowietyzacji. Prowadzili walkę partyzancką przeciwko komunistycznemu aparatowi bezpieczeństwa (UB, NKWD). Ostatni z nich, Józef Franczak, zginął w 1963 roku.
Wyklęci? Niezłomni?
W lesie szumi ich milczenie, w ziemi mokną ich imiona. Nie ma grobów – jest cierpienie i modlitwa do Boga ...
W bunkrach mokro, w ziemiance zimnej jak grób, szeptali przysięgę, gdy świt jeszcze spał. Karabin zardzewiały, trzy naboje w magazynku, a w sercu – Polska, której nikt nie oddał.
Nie walczyli o stołki, o ordery, o laudacje, walczyli o to, by rano móc spojrzeć w lustro. By dziecko kiedyś nie pytało: „Tato, dlaczego skłoniliście głowę, kiedy nas deptali butem?”.
Gdy ostatni raz padło „Czekamy na was…”, gdy granat huknął w dłoniach i w piersiach, nie prosili o pomnik, o krzyż na mogile – prosili tylko, żeby ktoś pamiętał imię.
I my pamiętamy. Nie z łaski, nie z mody. Pamiętamy, bo w nas jeszcze tli się ten sam ogień, który oni nieśli przez najczarniejszą noc.
Żołnierze Wyklęci – niepokorni do końca, z kulą w komorze i honorem w gardle. Ich walka nie skończyła się w pięćdziesiątym szóstym. Skończy się dopiero – gdy my wszyscy o niej zapomnimy!
Za: https://www.facebook.com/muzeumpodzegarem
